Katastrofa w Smoleńsku niewątpliwie była wydarzeniem, które wstrząsnęło polityczną areną . Od 10 kwietnia 2010 roku temat nieszczęśliwego lotu systematycznie powraca. PiS konsekwentnie obala i cofa raporty przygotowane przez niezależne komisje, powołując własnych specjalistów i tocząc nieustanną batalię o wrak samolotu.

 

Katastrofa w Smoleńsku, mimo wieloletniego już śledztwa, nadal nie została zakończona. Pojawia się za każdym razem, kiedy partia rządząca chce wypominać błędy i zaniedbania swoim poprzednikom, a tym samym ponownie zgromadzić swoich wyborców. Czy są faktycznie przesłanki, które potwierdzają tezę o zamachu? Kiedy realnie można spodziewać się zakończenia śledztwa?

 

Katastrofa smoleńska a krucjata PiS

 

Wydaje się, że tak długo jak będzie trwała kadencja Prawa i Sprawiedliwości, katastrofa w Smoleńsku i śledztwo wokół niej nie zostanie zakończone. Jarosław Kaczyński wydaje się nieustępliwy w swoich dążeniach do udowodnienia, że feralny lot to nie tylko zbieg błędnych decyzji. Niektórzy członkowie partii rządzącej mówią wprost o zamachu, inni wskazują na położenie silnika na miejscu wypadku, a także podkreślają fakt, że proces miał charakter poszlakowy. Sprawa wyaje się przycichać, po czym znów wypływa na światło dzienne, przez kolejne eksperckie komisje, pracujące na zlecenie rządzących. Obecnie pojawiły się kolejne doniesienia, że jedna z brytyjskich kancelarii prawniczych będzie kwestionować raport MAK i komisji Millera.

 

Wrak Tupolewa kością niezgody

 

Strona polska nadal nie może się pogodzić z faktem, że najważniejsze dla sprawy dowody, czyli szczątki Tupolewa, pozostają po stronie rosyjskiej, która tłumaczy, że nie odda wraku maszyny, ponieważ nie widzi chęci Warszawy do poprawy i normalizacji wzajemnych stosunków. Rosjanie zapewniają, że śledczy ze strony polskiej zawsze mieli pełny dostęp do części samolotu i nie utrudniano im oględzin. Obecnie jednak stoją na stanowisku, że sprawa została zbyt mocno przez stronę polską upolityczniona. Rosyjskie śledztwo zakończyło się już w 2011 roku i od tego czasu nie podejmowano ponownych prób zbadania sprawy. Putin chce zakończenia śledztwa również ze strony Polaków, co jak się wydaje, jest w tym momencie mało prawdopodobne. Te obecnie prowadzone przez Prokuraturę Krajową, zostało przedłużone do końca 2018 r.

Czy są więc realne szanse na jej zakończenie? Wydaje się, że dopóki Prawo i Sprawiedliwość będzie pełnić władzę, o katastrofie w Smoleńsku jeszcze usłyszymy.